Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
118 postów 508 komentarzy

uwagi emerytki

elig - jestem na emeryturze i lubię to

Czy należy wierzyć nauce?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

  Notka dzisiejsza została sprowokowana dyskusją na temat moich dwu poprzednich tekstów.  W jednym z nich wspominałam o lądowaniu na Księżycu, a w drugim o AIDS.  Niektórzy komentatorzy wykazali skrajny sceptycyzm w stosunku do jakichkolwiek ogólnie przyjętych stwierdzeń.  Jeden z nich z zapałem dowodził, że Amerykanie nigdy nie wylądowali na Księżycu, a inny twierdził uparcie, że wirusy nie istnieją.  Trzeba przyznać, że Internet bardzo sprzyja takim postawom.  Jest bowiem w nim wszystko i jakiejkolwiek by się nie wypowiedziało tezy, zawsze można znaleźć link, który zdaje się ją potwierdzać.

  Z drugiej strony postawa odwrotna też jest niebezpieczna.  W mojej notce "Epidemia naukowości" //emerytka.salon24.pl/143647,epidemia-naukowosci opisywałam jak wciska się ludziom różne badziewie pod szyldem osiągnięć nauki.  To zresztą jest jedną z przyczyn stopniowego upadku prestiżu samej nauki.  Gdy nawet pastę do zębów nazywa się "naukową", to słowo to przestaje cokolwiek znaczyć.  Co wiecej, również sami uczeni starają się podcinać gałąż na której siedzą.  We wrześniu 2010 napisałam tekst "Kłamstwo w nauce zaczyna się opłacać" //blogmedia24.pl/node/37198 w której opisywałam jak władze instytucji naukowych staraja się kryć fałszerzy i chronić ich przed konsekwencjami ich postępowania.  Tak więc na pewno nie należy wierzyć w każdy kit, który wciska nam się jako "naukowy".  Cóż więc robić?

  Przede wszystkim trzeba sobie zdać sprawę z tego, iż nauka nie jest zbiorem prawd objawionych.  To metoda poznawania świata polegająca na konstruowaniu teorii pasujących do obserwowanych zjawisk i pozwalających, przynajmniej w pewnym zakresie przewidywać ich przebieg.  Z teoriami jest troche jak z gatunkami.  Wiadomo, że każdy gatunek istot żywych musi kiedyś wymrzeć.  Tak samo każda teoria naukowa straci kiedyś aktualność, przestanie się nadawać do objaśniania nowopoznanych rzeczy i zostanie zastąpiona inną.  Typowym przykładem jest tu mechanika Newtona i teoria względności Einsteina.  Następuje to jednak dopiero wtedy, gdy rozbieżności miedzy obserwacjami a teorią nie dają się już usunąć przy pomocy żadnych sztuczek.  To jest proces stałego zblizania się do prawdy o otaczającym nas świecie, której nigdy nie poznamy do końca.

  Widać więc, że kwestionowanie "prawd naukowych" dla samego kwestionowania nic nie daje.  Dopóki teoria "funkcjonuje" - ludzie będą jej się trzymać.  Dopiero, gdy ilość wątpliwości przekroczy próg krytyczny, nastąpi t.zw. "zmiana paradygmatu'"i pojawi się nowa teoria.  Jak jednak należyy postąpić w praktyce, gdy spotkamy sie z czymś, co budzi nasz sceptycyzm?  Trzeba spróbować sprawdzić to.  Internet jest tu dobrym narzędziem.  Używająć Google oraz słów kluczowych możemy łatwo zdobyć wiele informacji.  Trzeba jeszcze użyć własnego rozumu do krytycznej oceny źródeł.  To często nie jest trudne.  Wczoraj użyłam tej metody po przeczytaniu kolejnej sensacji na temat asteroidy Apophis.  Rezultatem jest mój poprzedni wpis "Czy Apophis może spowodować koniec świata?", który polecam.  Na zakończenie muszę gwoli uczciwości powiedzieć, że powyższy opis działania nauki opiera się na pracach Kuhna, słynnego filozofa nauki.

 

  Zachęcam do przeczytania mojej notki "Niemcy - Polska - Rosja -  Smoleńsk", która jest tu: //blogmedia24.pl/node/44881 .

KOMENTARZE

  • Dogmaty
    "Widać więc, że kwestionowanie "prawd naukowych" dla samego kwestionowania nic nie daje. Dopóki teoria "funkcjonuje" - ludzie będą jej się trzymać. Dopiero, gdy ilość wątpliwości przekroczy próg krytyczny, nastąpi t.zw. "zmiana paradygmatu'"i pojawi się nowa teoria."

    Jeśli chodzi o nauki medyczne... Czy można konwencjonalną medycynę nazwać nauką, skoro opiera się ona na DOGMATACH?

    A co to jest dogmat?

    Jest to twierdzenie w jakiejś religii lub szkole filozoficznej przyjęte bezwarunkowo - bez dowodu i nie podlegające dyskusji. (http://pl.wikipedia.org).

    a również:

    Twierdzenie przyjmowane bezkrytycznie za prawdę tylko na podstawie autorytetu, bez względu na zgodność z doświadczeniem i zdrowym rozsądkiem. (http://www.slownik-online.pl)

    W kwestii AIDS... Czy nie jest dogmatem twierdzenie, że wirus HIV powoduje AIDS, skoro AIDS mają osoby, które nie są zainfekowane tym wirusem? Przecież to się kłóci z doświadczeniem i zdrowym rozsądkiem.

    Czy nie kłóci się z doświadczeniem twierdzenie, że jeśli znajduje sie we krwi przeciwciała wirusa HIV, to jest to oznaką śmiertelnej choroby? Przecież medycyna akceptuje fakt, że przeciwciała wirusa we krwi są dowodem na to, iż organizm pokonał już infekcję.

    Takich dogmatów nie tylko w kwestii AIDS, ale również w całej medycynie konwencjonalnej jest o wiele więcej.

    Zadeklarowany racjonalista nigdy nie zaakceptuje dogmatów religijnych o niepokalanym poczęciu Najświętszej Panny Maryi albo o nieomylności Papieża.
    Jak to możliwe, że nie jest w stanie dostrzec, iż w medycynie ma do czynienia również z dogmatami, w które każe mu się ślepo wierzyć? Że zamiast naukowców ma do czynienia z kapłanami jakiejś nowej religii? Że zamiast z lekarzami ma do czynienia z ludźmi podporządkowanymi naukom szerzonym przez tych kapłanów?

    Nie nazwałbym "kwestionowaniem "prawd naukowych" dla samego kwestionowania" postawy naukowców sprzeciwiających się obecnemu paradygmatowi w sprawie AIDS. Za stworzonym przez nich paradygmatem stoją naukowe metody badawcze, emipria i zdrowy rozsądek. Ale nie są w stanie przebić się z nim do społeczeństwa, skoro nieomylność "Teorii" tworzonych przez kapłanów medycznej religii (bo przeciez nie Wiedzy), poświadczona jest dodatkowo przez struktury państwowe, które przejęły na siebie obowiązek dbania o zdrowie swoich obywateli. Czy to jest ścieranie się przeciwstawnych poglądów w warunkach wolności badań naukowych w demokratycznym świecie, czy raczej mamy do czynienia z czymś co przypomina średniowiecze?

    "Istnieją ludzie ślepo wierzący we wszystko "naukowe", ale są też osoby równie ślepo wszystkiemu zaprzeczający. Przypomina to trochę "okres przekory" u pięcio-sześciolatków. Jak wiadomo, nie ma wtedy co z dziećmi dyskutować, tylko trzeba poczekać, aż z tego wyrosną. Tu jest tak samo."

    W świetle tego co napisałem powyżej, twierdzenia Pani są krzywdzące dla tych naukowców, którzy jak dla mnie są prawdziwymi naukowcami, tym bardziej, że czasem kładąc na szali swoją karierę i życie, walczą z dogmatami, dla których w medycynie nie powinno być miejsca. A ponieważ znają się na rzeczy, więc od swoich poglądów nie odstąpią.

    A nazywanie ludzi, którzy zgadzają się z ich poglądami, dziećmi będącymi w wieku przekory, którym to za jakiś czas przejdzie... Hmmmm... Świadczy to o tym, że nadal tkwi Pani w okowach dogmatów stworzonych przez "naukę". Może już nastał czas, aby sie z nich wyzwolić? ;)

    Pozdrawiam serdecznie :)
  • @parteus
    poświadczona jest dodatkowo przez struktury państwowe,
    -------------------------------------------------
    Gdyby tylko państwowe ale tu mamy doczynienia z kampanią medialną na wielką skalę. Koncerty rockowe, filmy, serilale, ulotki, art w poczytnych pismach, marsze, pochody. Pisząc to patrzę na kubek (trzymam w nim długopisy) z napisem "AIDS kluczem jest mężczyzna". Już nawet nie pamiętam skąd go mam.PZH podaje dane odnośnie śmiertelnych przypadków AIDS w Polsce - przez 26 lat zmarło 1049 osób
  • @parteus
    Sprawdź, z łaski swojej, co to jest paradygmat i czym się różni od dogmatu.

    Cały twój komentarz to bezsensowna paplanina wynikająca z niezrozumienia tego słowa.
  • @Traube
    "Paradygmat od tzw. dogmatu odróżnia kilka zasadniczych cech:

    1. nie jest on dany raz na zawsze - lecz jest przyjęty na zasadzie konsensusu większości badaczy,co nie oznacza, że naukowcy głosują nad przyjęciem lub odrzuceniem paradygmatu, liczy się zgodność paradygmatu z dotychczasową wiedzą i spełnienie wielu warunków (w zakresie np. istniejących dowodów)"

    2. może okresowo ulec zasadniczym przemianom prowadzącym do głębokich zmian w nauce zwanych rewolucją naukową (zobacz Experimentum crucis),

    3.podważa sens absolutnej słuszności. Pojęcie "absolutnej słuszności" nie ma charakteru naukowego."

    "Dobry paradygmat posiada kilka cech i m.in. musi:

    a) być spójny logicznie i pojęciowo,
    b) być jak najprostszy i zawierać tylko te pojęcia i teorie, które są dla danej nauki rzeczywiście niezbędne,
    c) dawać możliwość tworzenia teorii szczegółowych zgodnych ze znanymi faktami."

    https://secure.wikimedia.org/wikipedia/pl/wiki/Paradygmat

    Paradygmat: "HIV - AIDS - nieuchronna śmierć" nie spełnia tych 3 zasadniczych cech przypisywanych paradygmatowi w odróżnieniu od dogmatu. Nie posiada również tych kilku cech od a do c, o których mowa powyżej.

    Wkleję tu kilka cytatów z opracowania "Raport o AIDS"

    "W kwietniu 2000 roku Biały Dom ogłosił AIDS „zagrożeniem dla bezpieczeństwa narodowego”, Narodowa Rada Bezpieczeństwa, CIA i Pentagon mają teraz włączyć się aktywniej do „Wojny z AIDS” i nadzorować globalną kampanię USA przeciw AIDS. Departament Obrony realizuje Program Zapobiegania HIV/AIDS i współpracuje z sojuszniczymi armiami w globalnej wojnie z AIDS. Tym samym paradygmat „HIV = AIDS = Śmierć” staje się „operacyjną teorią” najpotężniejszych instytucji na świecie. Te instytucje „gwarantują”, że jest on udowodnionym w stu procentach, niepodważalnym twierdzeniem naukowym.
    W trzy miesiące później podczas konferencji na temat AIDS w Durbanie, w której brało udział 12 000 osób, 5195 naukowców, lekarzy, wirusologów z całego świata podpisało się pod deklaracją, która autorytatywnie stwierdzała, że „HIV = AIDS = Śmierć” i że debata na temat przyczyn AIDS jest zamknięta. W ten sposób jakaś „większość” (jej liczebność może zaimponować) demokratycznie kończy raz na zawsze wszelką dyskusję, naukowa hipoteza staje się niepodważalnym faktem na mocy decyzji „większości”, światowe media rozpowszechniają „absolutną prawdę”, „konsensualny” model nauki tryumfuje całkowicie – za rozpowszechnianie deklaracji odpowiedzialna była agencja PR Burson-Marsteller, której specjalnością jest „wytwarzanie naukowego i politycznego konsensusu”. Po nauce uprawianej na konferencjach prasowych przyszedł czas na naukę, w której ważnymi procedurami są głosowania i proklamacje."

    "Kwestionowanie obowiązującej teorii HIV/AIDS uznawane jest za „nieodpowiedzialne”, „groźne dla zdrowia publicznego”, „sprzyjające epidemii”, co jest typowym szantażem moralnym: „dowodzisz, że miliony nie umierają z powodu wirusa, przestań to czynić, bo gdyby twoja teza została uznana za prawdę, umrą kolejne miliony i ty będziesz za to odpowiedzialny”. Peter Duesberg i jego koledzy nie tyle mylą się w swoich naukowych hipotezach, co są „niebezpieczni” i „nieodpowiedzialni” – jest to język władzy, a nie naukowej debaty. Mark Wainberg, prezes Międzynarodowego Towarzystwa AIDS oświadczył, że Peter Duesberg to „psychopata”, ci, którzy wyrażają sceptycyzm wobec tezy, że HIV powoduje AIDS powinni być ścigani jak przestępcy. Wainberg opowiedział się takimi zmianami w konstytucji, które uniemożliwią tym sceptykom publiczne wypowiadanie się na temat AIDS. John Moor z AIDS Research Center im. Aarona Diamonda (Nowy Jork) stwierdził, że oskarżenie ludzi pokroju Duesberga o ludobójstwo nie byłoby oskarżeniem niewłaściwym. Kwestionowanie teorii HIV/AIDS, stwierdził Moor, jest „równoznaczne z zaprzeczaniem Holcaustowi”. Dr Seth Berkley stojący na czele International AIDS Vaccine Initiative porównał tych, którzy kwestionują teorię HIV/AIDS do ludzi, którzy uważają, że „holocaust nie miał miejsca”. Tego typu ataki potwierdzają tylko to, co już wiemy: paradygmat „HIV = AIDS = Śmierć” jest ściśle wkomponowany w system władzy politycznej, ekonomicznej, finansowej i ideologicznej, i może zostać zmodyfikowany lub porzucony tylko w wyniku zmian zachodzących w tym systemie. Kiedy zapadnie odpowiednia decyzja, ten sam aktywista z organizacji Lekarze bez Granic, który podczas konferencji w Durbanie niósł transparent z napisem „Jedna kula, jeden dysydent”, dostanie do ręki inny transparent z napisem „Niech żyje Peter Duesberg!” albo „Nobel dla Duesberga!”, i będzie nim wywijał tak samo ochoczo jak poprzednio."

    http://www.tomaszgabis.pl/wp-content/uploads/2009/03/raport_o_aids.pdf

    Nie chce mi się dalej uzasadniać tezy, że w medycynie mamy do czynienia z dogmatami, a nie paradygmatami.

    Proszę przeczytać cały "Raport o AIDS". Bez spełnienia tego warunku dyskusja między nami nie będzie mozliwa.

    Pozdrawiam
  • @parteus
    "Nie chce mi się dalej uzasadniać tezy, że w medycynie mamy do czynienia z dogmatami, a nie paradygmatami."

    Medycyna to coś więcej niż AIDS.

    Nie zależy mi specjalnie na dyskutowaniu z tobą, nie będę zatem czytał raportu napisanego przez jakiegoś Gabisia.

    I bez tego, dyskusja - w sensie wymiany poglądów -między nami jest niemożliwa.

    Uważam ciebie, wronskiego111 i Aldebaraniusza za siewców potwornej ciemnoty. Przypuszczam, że ten Gabiś od Raportu reprezentuje podobny kaliber.

    Lektura waszych wpisów jest, na krótką metę, nawet dość zabawna.

    Całe szczęście, że ich szkodliwość ogranicza się do niewielkich nisz w internecie.

    Równie dobrze, jak z tobą, mógłbym dyskutować o nauce z jakimś straganiarzem albo fryzjerem.

    Ponieważ dostarczyłeś mi, wraz ze wspomnianymi kolegami, troszkę rozrywki, pozdrawiam serdecznie,
  • @parteus
    Poczym pan Traube zasiadł w fotelu i zagłębił się w pasjonującej lekturze dodatku do POLITYKI "Niezbędnik Inteligenta"

    Pozdrawiam
    Ps
    Ciężko znaleść Gabisia Religia Holocaustu
    tu link
    http://www.aaargh.codoh.info/fran/livres6/Gabispol.pdf
    A obecnie zacząłem jego Gry Imperialne
  • @wronski111
    Od wielu lat nie miałem w ręku "Polityki".

    Ciekawy ten dodatek jest?
  • @Traube
    Przyznając się do tego, że nie czytał Pan "Raportu o AIDS", sam Pan wydaje sobie świadectwo osoby nieoczytanej, zdradzając tym samym swoją ignorancję co do zagadnień, o których tu mowa.

    Nieprzyjęcie do wiadomości treści tego pierwszego cytatu z Raportu, który ewidentnie świadczy o tym, że w przypadku AIDS mamy do czynienia z dogmatem, a nie paradygmatem, może świadczyć albo o braku umiejętności myślenia logicznego, albo o swoistej ślepocie charakterystycznej dla zamkniętego umysłu.

    Ponadto pisząc, że nie ma Pan zamiaru tej pozycji przeczytać, zachowuje się jak leming z zakresu medycyny, w czym przypomina Pan lemingów politycznych, do których nie docierają fakty świadczące źle o Platformie i którzy nie splamią się czytaniem np. Gazety Polskiej, Naszego Dziennika, czy publicystów krytykujących Partię Miłości, ponieważ ślepa miłość do poglądów swojej ukochanej Partii im na to nie pozwoli.

    Nazywając mnie i kilku innych komentatorów na tym blogu, ale również naukowców, którzy mają odmienne zdanie na temat AIDS od ludzi z "Przedsiębiorstwa AIDS", "potwornymi ciemniakami", zachowuje się Pan tak, jak ci ludzie z drugiego wklejonego przeze mnie cytatu z Raportu. O ile ci "kapłani nauki" przemawiają z pozycji własnej "słuszności" narzucanej siłą, czerpiąc z tego wymierne korzyści, o tyle Panu przypada w tym rola leminga medycznego, który z tego nic nie ma, a ślepo wierząc w to co głoszą medyczne "autorytety", atakuje swoich przeciwników, używając inwektyw słownych i drwin.

    Jest Pan zatem bardzo dobry w stygmatyzowaniu i tym samym, niszczeniu swoich przeciwników i jak sam Pan widzi, niczym nie różni się Pan w metodach działania od tych, z którymi, jak mi się zdaje, w sferze polityki Pan walczy. Przecież oni i mnie i Pana nazywają Ciemnogrodem, czyż nie?

    A tak na marginesie.

    Podziwiam Pana za umiejętności prawie że jasnowidza. Tak się zabawnie składa Traube, że jestem synem straganiarza, a poniekąd jestem też fryzjerem, ponieważ sam sobie maszynką ścinam włosy. :D

    I jeszcze jedno. Moje dziecko jest świeżo upieczonym lekarzem. Ale mam ten komfort, że wiem, iż moje dziecko nigdy w dyskusji nie nazwie mnie ciemniakiem, bo wychowanie jakie otrzymało nigdy mu na to nie pozwoli.

    Pozdrawiam
  • @parteus
    "Moje dziecko jest świeżo upieczonym lekarzem."
    To bardzo miłe, gratuluję!
    Ja też jestem lekarzem, niestety dość dawno upieczonym.
    Ponieważ zagadnienia związane z HIV/AIDS wyjątkowo rzadko związane są z moją codzienną pracą, nie jestem nimi zbytnio zainteresowany.
    Zapewne tekst pana Gabisia jest lekturą fascynującą, podobnie jak mogą nią być nowinki dotyczące leczenia łuszczycy albo prace kwestionujące wartość jakiś badań laboratoryjnych w pediatrii. Niestety, ja się na tych rzeczach nie znam, nie interesują mnie one i nie mam na to czasu.
    Zalew nowego piśmiennictwa sprawia, że jest praktycznie niemożliwe, aby być na bieżąco ze wszystkim, co się dzieje w obrębie własnej specjalizacji.
    Jeśli już coś fachowego czytam, to wybacz, ale są to teksty, które mogą mi być do czegoś przydatne zawodowo.

    Wpis elig traktuje o nauce, a nie o AIDS. W życiu bym nie podawał się za fachowca od jakiś wirusów obojętnie, istniejących czy nieistniejących. Jestem i pozostanę ignorantem w tej dziedzinie. Nie jest jednak moją winą, że hasło "nauka" jest dla kogoś jednoznaczne z "HIV/AIDS". Dla mnie jest to pojęcie jednak nieco szersze.

    Zwracam uwagę, że nie nazwałem nikogo z panów ciemniakiem. Napisałem, że szerzycie ciemnotę.
  • @parteus i wronski111
    Nie byłbym sobą, gdybym w tym miejscu Wam, Petreus i Wronski111, nie podziękował. Solidaryzuję się z tym, co tutaj napisaliście. Było dla mnie wielką satysfakcją przeczytać Wasze krytyczne komentarze. Rzadko natrafiam na ludzi inteligentnych, krytycznie oceniających serwowaną im papkę informacyjną. Na „bratnie dusze”. Pięć-sześć lat temu jeszcze, ze smutkiem obserwowałem na polskich forach i blogach w zasadzie tylko sam głupawy jazgot. Poglądów ludzi krytycznie ustosunkowanych do „zamachów terrorystycznych”, do świętych dogmatów medycyny i nauki, raczej się nie spotykało. Był to margines na tle głosów wrzaskliwej rzeszy matołków. Ale teraz zaledwie po kilku latach takich jak Wy, takie odnoszę wrażenie, jest zdecydowanie więcej, choć to nadal chyba jeszcze tylko mała garstka. Niedawno miałem pogawędkę z Permakulturnikiem o abiotycznym pochodzeniu ropy naftowej (http://zielonykarzelreakcji.nowyekran.pl/post/1834,czy-warto-przygotowac-sie-na-ciezka-przyszlosc-zalozenia-projektu-agepo). W rozmowie z nim próbowałem włożyć kij w mrowisko, przekornie poruszając mit fotosyntezy w roślinach, które rzekomo pochłaniają dwutlenek węgla, a emitują tlen do atmosfery, i zwracając mu uwagę na rewolucyjne spostrzeżenia niemieckiego emeryta Dietera Engera, że jest dokładnie na odwrót, że rośliny zielone (podobnie jak człowiek) pochłaniają tlen, a wydalają dwutlenek węgla (http://zielonykarzelreakcji.nowyekran.pl/post/1421,czy-sekwestracja-co2-moze-sie-oplacac) Rozmowa szybciutko się zakończyła stwierdzeniem, że odwrotna sytuacja ma miejsce tylko w nocy. Koniec kropka. Basta. Jeśli zbrodnicza ściema z HIV trwa już 30 lat, ściema z wieżami WTC - 10 lat, mit wirusów chorobotwórczych i chorób zakaźnych (Pasteur, Koch, Henle) - prawie 100 lat, mit cyklonowania - 60 lat, ciekaw jestem, ile lat jeszcze musi upłynąć, żeby i to zjawisko przyrody, zdawałoby się tak dziecinnie proste do ustalenia przy obecnym stanie techniki, otarło do świadomości ogółu? Pozdrawiam serdecznie.
  • @Aldebaraniusz
    Raport Gabisia wydrukowałem, oprawiłem i dałem ponad rok temu sąsiadowi (ortopeda) do przeczytania. Do tej pory mówi, że przeczytał kilka stron i odłożył. Po minie widziałem - kłamie. Wg mnie przeczytał i nie wie co z tym fantem zrobić.
  • @Aldebaraniusz
    Jeszcze pytanie
    Która strona www jest właściwa i jak skontaktować sie z dr Piotrowiczem lub z jego biurem
    Pozdrawiam
  • Nauka to najlepsza rzecz
    jaka mogła przydarzyć się ludzkości.
    Piszę o nauce a nie o pseudonauce w rodzaju "kijowska fizyka".
    Pani:
    „iż nauka nie jest zbiorem prawd objawionych.”
    Ja:
    Nikt tego twierdzenia lepiej i głębiej nie rozumie, jak ci ,którzy badania naukowe uprawiają.
    Natomiast ignoranci ,poprawiacze nauki przy pomocy wikipedii, itp., z lubością to zdanie powtarzają. Żeby usprawiedliwić i podnieść w cenie swoje głupoty.
    Pani:
    "Tak samo każda teoria naukowa straci kiedyś aktualność, przestanie się nadawać do objaśniania nowopoznanych rzeczy i zostanie zastąpiona inną. Typowym przykładem jest tu mechanika Newtona i teoria względności Einsteina."
    Ja:
    Teoria maszyn prostych odkryta przez Archimedesa blisko 2500 lat temu nadal jest prawdziwa.
    Mechanika Newtona już od trzysta lat jest prawdziwa i przez nikogo nie została obalona.
    Trzeba być bardzo ostrożnym z takimi kategorycznymi opiniami.
    Tylko hipotezy typu „jętki do południowe” pojawiają się i znikają. Zasługa pop –kultury i tabloidów.Sensacje są w cenie.
  • @parteus
    Przed napisaniem komentarza, dobrze jest przeczytać uważnie notkę. Napisałam wyraźnie: "Przede wszystkim należy zdać sobie sprawe z tego, że nauka NIE jest zbiorem prawd objawionych." To zdanie oznacza, iż o żadnych dogmatach nie ma mowy.
  • @fizykomaniak
    Pana zastrzezenia są słuszne w pewnym zakresie. Chodzi o to, że przy małych prędkościach efekty relatywistyczne sa pomijalne i fizyka Newtona sprawdza sie znakomicie. Jednak nawet tu trzeba je uwzgledniać, jeśli wymagana jest bardzo duża precyzja. Tak jest na przykład w przypadku systemów GPS.
  • @elig
    Przynajmniej uratowałem Isaaca Newtona !
  • @wronski111
    Znalazłem taki adres:
    Międzynarodowy Instytut Zdrowia "PIOKAL" Sp. z o.o.
    ul. Karola Marksa 11
    44-109 GLIWICE, dzielnica Łabędy
    +48 (0-32) 23 45 777
    numery wewnętrzne: lekarz 101, sekretariat 0

    Z KRS jednak wynika, że spółkę rozwiązano (postawiono w stan likwidacji) w marcu 2009 roku:
    http://www.krs-online.com.pl/miedzynarodowy-instytut-zdrowia-piokal-sp-krs-155749.html
    Jeśli faceta udupiono, a to jest bardzo prawdopodobne, to trzeba by poszukać z nim kontaktu prywatnie.
    Gość się porwał z motyką na księżyc. Na razie z tymi bandziorami nie można wygrać, bo to jest nierówna walka z systemem.
    Oglądałem np. wywiady z Martinem Frischknechtem ze Szwajcarii. Gość wymyślił PowerTube, sam się tym wyleczył z padaczki. W jego kraju powiedziano mu, że ma załatwić certyfikat, inaczej nie ma szans na rynku. Fuksem udało mu się załatwić w Niemczech certyfikat TÜV, lekko obchodząc prawo. Potem wydał ok. 1 mln. euro na roczne badania na Technische Hochschule w Monachium (u prof. Parlara). Jemu samemu nie wolno mówić, że PowerTube jest dobry na nadciśnienie tętnicze albo na cukrzycę, bo następnego dnia miałby proces sądowy. By móc to mówić, musiałby wydać kolejne grube miliony na badania kliniczne. Ale pacjentom, którzy z jego wynalazku korzystają, wolno o tym mówić. Takie pokręcone jest teraz prawo.
  • @Aldebaraniusz
    "Z KRS jednak wynika, że spółkę rozwiązano (postawiono w stan likwidacji)"

    Nareszcie jakaś dobra wiadomość!

    Na dobranoc, ale zawsze.

    Dziękuję i pozdrawiam,
  • @Aldebaraniusz
    Firma Piokal to chyba jego żony Alicji
    http://www.cell.pl/118926,ZPH_Piokal_Alicja_Piotrowicz,w.html
    Adres w Chrzanowie znalazłem też na starych ulotkach z kampanii prezydenckiej
    http://neurobot.art.pl/03/rants/piotrowski/piotrowski2.html
  • @wronski111
    Szczerze mówiąc biostymulator Piotrowicza mnie nie pasjonuje. Z prostego powodu. Rok temu zafundowałem sobie sprzęt Frischknechta. On ma bardzo podobne, jeśli nie bliźniacze działanie, a do tego przed zakupem miałem 100-ową pewność, że to nie jest przekręt w stylu dość popularnych zapperów dr. Clark.
    Ostatnie wątpliwości rozwiał u mnie prof. Harum Parlar z Monachium. On także zanim wziął do przetestowania ten sprzęt na swojej uczelni, naśmiewał się z Frischknechta, że ten umoczy ciężką kasę. Potem przestał (http://www.alpenparlament.tv/playlist/67-neueste-studien-mit-der-power-quickzap-tens-technikr-prof-dr-dr-parlar)
    Frischknecht robił także badania na Filipinach i w Ghanie: http://www.quickzap.ch/de/studien
    Z przykrością muszę stwierdzić, że obecna Europa to ciemnogród.
  • @elig
    "Napisałam wyraźnie: "Przede wszystkim należy zdać sobie sprawe z tego, że nauka NIE jest zbiorem prawd objawionych." To zdanie oznacza, iż o żadnych dogmatach nie ma mowy."

    Niestety, to co się dzieje na polu nauki w ciągu ostatnich ok. 100 lat, wskazuje na to, że niektóre z teorii naukowych stają się prawdami objawionymi, swoistą świecką ortodoksją, od której nie może być odstępstwa, pod groźbą anatemy ze strony środowisk "naukowych" w stosunku do tych, którzy się ortodoksji sprzeciwiają i możliwych represji ze strony władz państwowych. Przykład zadekretowanej przez głosowanie(!) teorii powstawania AIDS, z paradygmatem "HIV - AIDS - śmierć", jest dobrą ilustracją na to, co się obecnie dzieje w nauce.

    Drugi przykład to teoria globalnego ocieplenia na Ziemi spowodowanego jakoby działalnością człowieka, produkowaniem przez niego nadmiernej ilości gazów cieplarnianych. Przecież to kolejna prawda objawiona i kolejne oszustwo na ogromną skalę! Przyjęcie tego dogmatu będzie kosztować np. polską gospodarkę setki miliardów złotych i podrożenie energii elektrycznej o ok. 80%.

    Niestety, jak ja to widzę, żyjemy już w czasach neo-średniowiecza, a przewiduję, że będzie jeszcze gorzej. Proszę się domyślić, do jakiej epoki możemy się cofnąć jako ludzkość.
  • @Aldebaraniusz
    Nie wiem czy zwrócił Pan uwagę na diagram na stronie PZH
    http://www.pzh.gov.pl/oldpage/epimeld/hiv_aids/Ryc_2d.jpg

    Początkowo myślałem, że to po prostu mało czytelnie zrobione, kolory bardzo podobne, nie łatwo przyporządkować je do opisu poniżej. Dopiero w momencie kiedy w dyskusji o AIDS na portalu racjonalista uzyłem argumentu, że o ok 80% z hiv to męszczyźni ktoś mi odpisał - bzdury Pan wypisuje, na diagramie jest, 48% to mężczyźni, podając ten link do PZH. Dopiero wtedy uświadomiłem sobie, że to może byś świadoma manipulacja, że nie przypadkowo ten diagram tak wygląda.
    Taki drobiazg
  • @Wszyscy
    Tutaj link do ciekawego artykułu o tym dlaczego badania leków praktycznie zawsze pokazują, że lek jest skuteczny:
    "Medical Journals Are an Extension of the Marketing Arm of Pharmaceutical Companies"

    http://www.plosmedicine.org/article/info:doi/10.1371/journal.pmed.0020138
  • @wronski111
    Nie chcę traktować przytoczonych przez Ciebie wykresów jako ważnego kontrargumentu przeciwko mitowi o Aids. Wytłumaczę krótko, dlaczego. Otóż, jeśli wykazano wielokrotnie ponad wszelką wątpliwość, że ruska wersja stenogramów ze Smoleńska jest wewnętrznie sprzeczna i obarczona wieloma absurdami fizycznymi i technicznymi, to jak można ją brać jako punkt odniesienia do dalszych rozważań i dociekań? Skoro jest to manipulacja, to dyskwalifikuje ona bezapelacyjnie jej autorów i każe zdrowo myślącemu człowiekowi poprzestać na stwierdzeniu: z kłamcą i fałszerzem nie dyskutuję! Podobnie sprawy mają się z Aids. Skoro nie ma ani jednej ŹRÓDŁOWEJ PRACY NAUKOWEJ na świecie (!!!), która by dokumentowała (= izolacja + fotografia mikroskopowa + charakterystyka biochemiczna) istnienie JAKIEGOKOLWIEK wirusa chorobotwórczego (w moim przekonaniu wykazał to ponad wszelką wątpliwość w ciągu ostatnich 10 lat niemiecki mikrobiolog dr. Stefan Lanka i zespół ludzi dobrej woli wokół niego skupionych), więc jaki sens ma rozpatrywanie słupków, diagramów, opracowań i innych pierdół o wirusach, publikowanych przez prostytutki medialne i pseudonaukowców? Żadnego! Myślę, że trzeba po prostu wyciągnąć z tego wnioski na swój własny użytek i swoich najbliższych, jeśli ich dobro leży nam na sercu, a także tych nielicznych, rozumnych rodaków, którzy jeszcze potrafią bez uprzedzeń czytać czyjeś nawet mocno kontrowersyjne ostrzeżenia, opinie i aluzje ze zrozumieniem, i to wszystko. We wcześniejszej rozmowie podałem, jakie to wg mnie są dwa podstawowe wnioski praktyczne.

    Mojej córce, zaraz po pierwszym zaszczepieniu jej kilkumiesięcznego dziecka, do czego wstydziła mi się przyznać, bo zna co nieco moje „zakręcone” jak ruski termos poglądy w różnych tematach, wystarczyło, że jej tylko powiedziałem, iż jest w Polsce taka jedna PANI PROFESOR o nazwisku Majewska i że warto byłoby zapoznać się najpierw z tym, co ona o tym wszystkim sądzi, a dopiero potem podjąć samemu decyzję, czy warto szczepić tak małe dziecko czy nie. Córka natychmiast sama odszukała jakieś artykuły Majewskiej w internecie, przeczytała je, pogłówkowała przez parę dni i z przerażeniem przyznała mi rację, że nie warto brać „szczepień obowiązkowych”. Za jakiś czas, a to było nieuchronne, odbyła się dramatyczna rozmowa telefoniczna, w której lekarka z przychodni nastraszyła córkę Sanepidem i sądem grodzkim, wypominając jej, jaka to z niej niedobra matka, złorzecząc i szantażując ją groźbami. Rozdygotana i zapłakana po tej rozmowie córka, a zwłaszcza jej mąż (cytuję: a ku.rwa, co oni mi mogą kazać!) poszli w zaparte. Na szczęście do tej pory, a upłynęło już parę miesięcy, nikt więcej nie niepokoił córki kolejnymi telefonami czy pismami. Dziś na stronie prof. M.Dakowskiego (http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=3033&Itemid=53), którą chętnie i dość często czytam, natknąłem się na „oświadczenie woli”, zredagowane przez prawnika i podsunięte wszystkim zainteresowanym pod sam nos, przez kogo? Przez nieocenioną prof. Majewską!
    Gdyby kiedyś, nie daj Boże, przyszło jednak mojej córce wojować z tym bezdusznym systemem, to gotowiec „oświadczenia woli” będzie pod ręką, jak znalazł. Ja nie chcę i nie zwalczam siłą i przemocą tego chorego systemu, bo jestem na to za mały, ale jako dziadek półrocznej wnuczki i ojciec córki, dokonuję „małych” wyborów binarnych zerowo-jedynkowych (czyli: tak lub nie). To wbrew pozorom też jakaś walka, a nie puste gadanie.

    Ja z tematem „wirusów”, myślę, że już dawno się uporałem, intelektualnie i emocjonalnie. Ale to chyba dopiero połowa drogi, wiodącej do nikąd. Kiedyś, w którymś momencie, gdy po raz któryś z rzędu wsłuchiwałem się uważnie w każde niewyraźnie wypowiedziane słowo, w każdą nową informację ujawnianą podczas wykładów przez dr Lanka, z dużym zaskoczeniem i szokiem usłyszałem z jego ust stwierdzenia, że choroby nie dość, że nie są wywoływane przez wydumane wirusy, których nie ma, ale że także chorób nie wywołują bakterie i że medycyna doskonale o tym wiedziała jeszcze w początkach wieku XX-tego i pisano o tym w podręcznikach medycznych.
    Z tą zapożyczoną od niego opinią specjalnie się nie wychylam wśród znajomych, chociaż z biegiem czasu, im więcej o tym czytam i rozmyślam, jestem do niej coraz bardziej przekonany.
    Ciekaw jestem, co Ty o tym sądzisz? To chyba dużo trudniejsze pytanie niż o słupki na wykresach :))) Wiem, ze tego jest b.mało po polsku, ale czytałeś może kiedyś cokolwiek ze Stefana Lanki?
  • @Aldebaraniusz
    "Skoro jest to manipulacja, to dyskwalifikuje ona bezapelacyjnie jej autorów i każe zdrowo myślącemu człowiekowi poprzestać na stwierdzeniu: z kłamcą i fałszerzem nie dyskutuję!"

    Proszę!

    To samo Ci mówiłem o Piotrowiczu, ale nie chciałeś słuchać.
  • @parteus
    Z "globalnym ociepleniem" to prawda. Pisałam o tym w notce "Kłanstwo w nauce zaczyna się opłacać" linkowanej w moim wpisie.
  • @Aldebaraniusz
    A propos S. Lanki - do dalszego wchodzenia w zagadnienia medyczno-biologiczne niestety ale nie mam wykształcenia ani wiedzy w tym kierunku. Napisałem o diagramach na stronie PZH dlatego, że to jest właśnie ten mój poziom demaskowania kłamstwa. Na poziomie naukowym nie dam rady.
    Do tematu Aids/hiv pewnie nigdy bym nie sięgnął gdyby nie moje wcześniejsze zainteresowanie 9/11.
    Dopiero ta sprawa której poświęciłem kilka miesięcy, otworzyła mi oczy na możliwość ( wcześniej nawet mi to do głowy nie przyszło) kłamstwa i manipulacji na skalę globalną.
    Co do szczepień też udało mi się córkę zainteresować tym tematem - nabrała sceptycyzmu.

    Piotrowicz: Telefonowałem do f-my Bioinsert ( wkładki)Ciężko o informację jednak w końcu powiedziano wkładki są produkowane wg pomysłu Piotrowicza, firmę prowadzi jego była żona. Instytut już nie istnieje, Piotrowicz przeszedł na emeryturę, łóżka produkuje firma chyba z Czech
    Pozdrawiam
  • @wronski111
    Dzięki za info o Piotrowiczu.

    We mnie też coś się przełamało po pseudozamachach w NY. A potem przez ostatnie 7-8 lat „zabrnąłem” w ten matrix dość daleko, bowiem napotykałem w tym czasie nieraz na tak wielkie i wręcz bezczelnie JAWNE kłamstwa i mity, że prawie nikt z moich najbliższych przyjaciół i znajomych do tej pory ich nie dostrzega, tak jakby ich w ogóle nie było.
    Ciekaw jestem, czy zastanawiałeś się, dlaczego pobojowisko po zburzonych wieżowcach WTC w centrum NY nazwano Ground Zero? Podpowiem. Wg autora wykładu, do którego link podaję niżej, GROUND ZERO oznacza w terminologii wojskowej „epicentrum eksplozji broni jądrowej”. Robert Stein wyjaśnia swoją odważną i nietuzinkową hipotezę badawczą na wielu zadziwiających i mało znanych przykładach (np. 2 tys. spalonych samochodów, skażenie promieniotwórcze, brązowy kolor oparów dymu po eksplozji itp.). Kolejną ciekawostką, o której, zdaje się, mało kto wie, były CZARCIE HARCE odprawione wokół wszechwidzącego oka, dokładnie w rocznicę tego wydarzenia. Patrz końcówka wykładu, minuta 1:29:40 (http://nuoviso.tv/vortraege/grenzwissen/260-911-megaritual).
  • @Aldebaraniusz
    Tu są zdjęcia tych "spalonych" samochodów.

    http://bsn.ugu.pl/?p=1582

    http://bsn.ugu.pl/?p=1725

    Temat 911 śledzę namiętnie ale te zdjęcia zaskoczyły mnie oraz S. Kozaka autora kilku książek o tej tematyce
    Dzięki za link -zaraz oglądam
  • Nauka to nie religia, by jej "wierzyć":).
    Jak słusznie zauważasz. na NE to wywalanie otwartych wierzei:). Są tu jakieś lemingi, którym trzeba to tłumaczyć?;)
    N.b. mnie "od dziecka" śmieszył obowiązek "wiary w Darwina". Przecież to teoria. To TYLKO teoria. Tak ją nazwał sam Darwin. Owszem, odświeżająca dla nauki, ciekawa, pobudzająca do poszukiwań i badań, ale TYLKO teoria. czyli coś do zapoznania się a nie do wierzenia. No, ale "wierzenie w Darwina" było częścią manterialistycznego/naukowego/jedynie susznego światopoglądu. - Wewnętrzna sprzeczność, w dodatku śmiszna;).
  • @Traube - A tak mi się offtopicowo nasunęło:
    Mało, że ciemnotę, to zabobony szerzył ten paskuda jeden francuski położnik. Nazwiska zapomniałam, bo takie francuskie;). Ten otóż paskuda mył ręce przed badaniem pacjentki, czy przyjęciem porodu! Jego pacjentki wprawdzie rzadziej umierały na zakażenie, ale to na pewno diabel mu pomagał! No, bo jak to tak można odrzucić cały ten etos - te zakrwawione ciężką i odpowiedzialną pracę ręce chirurga?!
    A teraz na serio: ten Francuz był po prostu spostrzegawczy. Dostrzegł jakieś prawo naruty, zanim zostało ono "odbadane", sklasyfikowane i nazwane.
    Tacy właśnie ludzie popychają naukę i świat do przodu.
    Teraz inna kwestia: z perspektywy czasu łatwo mi się nabijać z przeciwników tego pana (acz szkoda i go bardzo, bo mu zabroniono wykonywania zawodu!), ale wtedy ludziom ciężko było ddzielić ziarno od plew - przesąd od faktu. Choc gdyby pomyśleli...
    To już nawet nie będę się odnosić do tych paśkudnych roślin emitujących CO2 bez całą dobę;).

    - Takei sobie refleksje zainspirowane przez Waszą dyskusję.
    Pozdrawiam
  • @bez kropki
    Widzę, ze sie zgadzamy. Tutaj mamy raczej nadmiar ślepego sceptycyzmu niż ślepej wiary. Obie postawy są jednak niewłaściwe i utrudniają rozumienie rzeczywistości.
  • @elig
    Po podaniu szczepionki organizm wytwarza PRZECIWCIAŁA (hurra, jestem zdrowy!), zaś „test Elisa, przesiewowy, retrowirusowy i pierdu-pierdu michałkowo-cukierkowy” z wynikiem pozytywnym odkrywa istnienie PRZECIWCIAŁ (aha, jestem chory!). W jednym przypadku przeciwciała są dobre dla organizmu, w drugim przypadku są złe dla organizmu. Przecież to logiczna sprzeczność. Jakim trzeba być debilem, by w te brednie wierzyć. Ani wiara ani sceptycyzm nie mają tu nic do rzeczy. Coś mi się zdaje, że zwykły ludzki tzw. zdrowy pomyślunek stał się towarem deficytowym.
  • @Aldebaraniusz
    Żadnej sprzeczności tu nie ma. W pierwszym przypadku, te przeciwciała są korzystne, bo przy ponownym zetknieciu się z nim, nie pozwolą na jego rozwój. Sama szczepionka jest zrobiona w ten sposób, że do infekcji wirusowej dojść nie może. W drugim przypadku, obecność przeciwcial świadczy o tym, że organizm z wirusem się zetknął. Z dzikim, aktywnym wirusem, a nie z takim, jak w szczepionce. Nie wiadomo czy infekcja nastąpiła, czy jest groźna i czy pacjent może zarażać innych. Ustalenie tego wymaga dalszych badań.
  • @elig
    Pies pogryzł się z kotem. W pierwszym przypadku zęby psa wyrwały sierść z kociej dupy. Zetknięcie kocich włosów ze śliną, obojętne czy psa czy człowieka, jest rzeczą normalną i korzystną, ponieważ człowiek też mógłby napluć kotu w ślepia. Żadnej sprzeczności tu nie ma. W drugim przypadku obecność sierści kota świadczy o tym, że sierść jest po to, by się z czymś stykała albo o coś ocierała. Na przykład o nogi kulturalnego przechodnia, a nie przechodnia dzikiego, który pluje na lewo i na prawo, idąc przed siebie. Nie wiadomo, dlaczego niektórzy przechodnie z dzikimi psami i aktywnymi kotami nie mają nic wspólnego i dlaczego psy nie lubią kotów, a niektórzy lubią pluć przed siebie, oglądając się raz na lewo, raz na prawo. Czy to jest groźne? Ustalenie tego wymaga dalszych badań.
  • @parteus
    o genezie dogmatu przyjmujesz nw. twierdzenia:

    "A co to jest dogmat?

    Jest to twierdzenie w jakiejś religii lub szkole filozoficznej przyjęte bezwarunkowo - bez dowodu i nie podlegające dyskusji. (http://pl.wikipedia.org).

    a również:

    Twierdzenie przyjmowane bezkrytycznie za prawdę tylko na podstawie autorytetu, bez względu na zgodność z doświadczeniem i zdrowym rozsądkiem. (http://www.slownik-online.pl)"


    Czy zastanawiales sie nad tym, skad się w ogóle bierze dogmat i dlaczegóż to, jedna rzecz jest przyjmowana bezkrytycznie, a inne nie sa tak przyjmowane.

    Druga definicja jest skrajnie zideologizowana, a tym samym najzupełniej bałamutna, więc nie będę jej komentował.

    To, że ją przytaczasz na potwierdzenie swoich tez swiadczy, iz nie rozumiesz uwarunkowań, o które wsześniej pytam.
  • Matematyce można wierzyć
    na pewno :-), tam nie da się nic zaciemnić. Zauważyłem,że na zaprzeczanie nowym teoriom i rozwiązaniom poświęca się o wiele,wiele więcej energii i środków niż na ich zbadanie.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930